GIRLS GO PLACES – piękna kampania kolekcji MUUV wiosna/lato 2019 na zdjęciach Soni Szóstak i bez użycia Photoshopa

Nie dość, że nowa kolekcja MUUV jest świetna, to marce udało się coś, co zwłaszcza przy prezentacji strojów kąpielowych nie jest łatwe – nie popaść w infantylizm, nierealistyczne kanony piękna i kupczenie nagością.
.get_the_title().

Najnowsza kolekcja MUUV uchwycona została przez przezdolną Sonię Szóstek podczas sesji na Bali. Nawet jeśli mieliście okazję odwiedzić tę indonezyjską wyspę, wcale nie znaczy, że na fotografiach znajdziecie znajome widoki. Kaja Lizut i Malina Kurkowska z MUUV postanowiły zboczyć z utartych, turystycznych szlaków.

Wielkie huśtawki, baseny z pływającymi śniadaniam, czy luksusowe resorty może i są niesamowicie instagramowalne, ale przecież prawdziwe życie toczy się tu i teraz, a nie w social mediach.

Dlatego lokalizacją zdjęć są dzikie plaże, z niewymuszonym surferskim klimatem i street foodem.

Kampania MUUV stawia na to, co prawdziwe i naturalne nie tylko pod względem wyboru miejsc do sesji. Piękne, sensualne modelki prezentują stroje ze stoickim spokojem i pewnością siebie, nie ukrywając niedoskonałości czy drobnych mankamentów swego ciała. Nie zostały one również przepuszczone przez Photoshopa na etapie postprodukcji.

Czy to siniaki zdobyte podczas zwiedzania miejsc, do których niekoniecznie można wchodzić, czy blizny, rozstępy, znamiona – to wszystko jest na zdjęciach, bo czemu miałoby nie być?

„Tak, nawet rozstępy. Może nie jest to trend modny na insta, gdzie rządzą wymuskane filtrami selfie w modnym resorcie. Ale czy nas to obchodzi? No niekoniecznie. wWyglądamy super i bez tych filtrów. Mało tego: właśnie takie jesteśmy szczęśliwe” – czytamy na fanpage’u marki.

W efekcie MUUV udało się uchwycić w niezwykle wyważony sposób ideę body positivity. W dzisiejszych czasach marki często popadają ze skrajności w skrajność. Raz pokazują nierealne kanony piękna, dopieszczone w każdym calu w Photoshopie. Innym razem, chcąc podczepić się pod modne hasła #nofilter, #nomakeup, #bodypositivity czy nawet #girlspower, przerysowują idący za nimi przekaz. Gdzieś gubi się w tym istota sprawy i naturalność.

Klientkom może być trudno wpisać się w te koncepcje – nie chcą się wstydzić swoich mankamentów, ale mogą też nie chcieć od razu przejść w tryb „wszystko jest na pokaz”.

MUUV zdaje się odcinać od rozdmuchanych manifestów i cielesnego coachingu. Stawia na niewymuszoną naturalność, charyzmę, akceptację, bycie sobą i magię chwili.

Okazuje się, że tak jest najpiękniej. Modelki biorące udział w kampanii zatrzymują nasz wzrok na dłużej, ale oglądając kolejne zdjęcia, nie skupiamy się na niedoskonałościach, zapominamy o tym, że do obróbki fotografii nie użyto Photoshopa – podziwiamy to, co widzimy: bohaterki sesji, okoliczności przyrody, w których powstała i przede wszystkim stroje kąpielowe i letnie sukienki marki MUUV.

Na pierwszy rzut oka minimalistyczne, jednobarwne projekty są jednocześnie wyjątkowe – ze zdecydowanymi, głębokimi wycięciami czy kobiecą kokardką. Kolekcja została pomyślana według zasady mix&match, czyli górę do dołu stroju można dobierać dowolnie i zawsze będzie to wyglądało jak komplet. Co więcej wszystkie elementy pasują również do poprzednich kolekcji.

MUUV postanowiło się zatroszczyć o garderobę pań również po zejściu z plaży.

W nowej kolekcji znalazły się więc body trzymające biust, letnie tuniki, sukienki, koszule plażowe oraz topy z wycięciami na plecach uszyte z wysokogatunkowej bawełny.

Podoba nam się ta rzeczywistość bez Photoshopa. A lato może już spokojnie przybywać, skoro wiadomo, gdzie można znaleźć piękne stroje kąpielowe!

Kolekcja jest dostępna tutaj.

Źródło zdjęć: materiały prasowe
Tekst: Kinga Dembińska

Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook