5 grzechów głównych przemysłu modowego

Przemysł mody ma wiele na sumieniu. Oto 5 jego głównych grzechów, które wymagają natychmiastowego postanowienia poprawy.
.get_the_title().

1. Tania siła robocza

The True Cost

To zdecydowanie najistotniejszy zarzut, jaki stawiany jest modzie od czasu tragedii w Rana Plaza w 2013 roku. Zawalenie się hali pracowniczej obnażyło całą lawinę zaniedbań i wyzysku ludzi, jaki ma miejsce w fabrykach największych gigantów odzieżowych. Bez względu na to, jakie szkody dla środowiska wyrządza przemysł mody, to właśnie kwestia ludzka nadal pozostaje najbardziej palącym problemem.

Głodowe stawki, praca w niebezpiecznych warunkach, zero możliwości egzekwowania własnych praw i życie podporządkowane woli pracodawcy — oto rzeczywistość kobiet i mężczyzn, którzy szyją nasze ubrania.

Problem został świetnie zobrazowany w filmie „The True Cost”, który jest obowiązkowym dokumentem dla każdego konsumenta mody.

2. Wyniszczenie środowiska

Jeśli jakimś cudem jeszcze tego nie słyszeliście, czas napisać to ponownie: przemysł mody to drugi w kolejności największy niszczyciel środowiska. Wyprzedza go jedynie przemysł paliwowy.

Co to oznacza? Oznacza to, że co sekundę na wysypiska trafia śmieciarka pełna ubrań.

Ubrań wykonanych ze sztucznych materiałów, które zawierają w sobie plastik oraz chemikalia odpowiedzialne za ich ubarwienie. Oznacza to również, że spora część tych chemikaliów i plastiku w procesie produkcji lub po wyrzuceniu dostaje się do mórz i oceanów, a tam bardzo skutecznie niszczy każde życie, które napotka na swojej drodze. Ile odpadów produkuje moda? Rocznie to około 92 mln ton, z czego większość nie ulega rozkładowi. Wymarzona szafa pełna ubrań powoli zamienia się więc w koszmar dla całej planety.

3. Przedmiotowe traktowanie zwierząt

The Ghost in Our Machine

Chociaż w ostatnich latach możemy zauważyć sporą zmianę w filozofii wiodących marek, problem zwierząt w modzie jest nadal bardzo aktualny. Powoli wychodzimy z ciemnych czasów, kiedy to naturalne futro było symbolem luksusu. Coraz częściej jest symbolem przykrego znieczulenia i braku świadomości tego, jaka historia stoi za jego produkcją. A jest ona bolesna i okrutna – dla mody i trendów producenci zabijają zwierzęta zaraz po urodzeniu, a dorosłe osobniki trzymają w klatkach w skrajnie makabrycznych warunkach.

Na stronie stowarzyszenia Otwarte Klatki znajdziemy informację o tym, że dla uszycia jednego futrzanego płaszcza trzeba zabić aż 35 zwierząt. W skali rocznej daje to liczbę około 30 milionów zwierząt.

Futra to jednak nie wszystko. Skóra naturalna i wełna również naznaczone są cierpieniem zwierząt, dlatego warto pomyśleć trzy razy, zanim zdecydujemy się na nową parę butów.

4. Substancje niebezpieczne dla zdrowia

Remake.com

Rzadziej mówi się o tym, że moda szkodzi również zdrowiu jej konsumentów. Gdzieniegdzie słychać dyskusje o wpływie mody na zdrowie psychiczne, ale nie bez znaczenia jest także nasze zdrowie fizyczne, za które powinni odpowiadać producenci ubrań. Ci jednak wydają się nie szanować zdrowia swoich klientów, bo produkują ubrania, w których nie brakuje chemikaliów szkodliwych dla skóry oraz poszczególnych narządów życiowych. Trujące wybielacze, sztuczne barwniki, ftalany czy formaldehyd to tylko niektóre substancje, które mogą powodować alergie skórne, reakcje rakotwórcze, niekorzystnie wpływać na funkcjonowanie wątroby czy tarczycy, a także powodować bezpłodność. Czy kolejny t-shirt z sieciówki rzeczywiście jest tego wart?

5. Bezcenna woda

Ten t-shirt nie bez przyczyny stał się już haniebnym symbolem przemysłu mody. Po pierwsze jego produkcja kosztuje grosze, a producenci wyzyskują przy niej ludzi, którzy nierzadko mają spore rodziny na utrzymaniu. Po drugie do jego zabarwienia (również na biało) wykorzystywane są chemikalia szkodliwe dla zdrowia i dla środowiska. Po trzecie do jego produkcji zużywa się około 2,7 tys. lirów wody, czyli tyle, ile wystarczyłoby człowiekowi na około 1350 dni.To tylko podkoszulek, ile więc wody „kosztują” spodnie?

Przeciętne jeansy to około 14 tysięcy litrów wody, czyli… niemal dwadzieścia lat dostępu do pitnej wody.

A tej, jak wiadomo, w wielu miejscach drastycznie brakuje. Czy skala tego i innych wymienionych problemów jest rzeczywiście mniejsza od potrzeby posiadania kolejnej pary spodni, które nawet nie przetrwają piątego prania?

Tekst: Malwa Wawrzynek

Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook