Po oceanie dryfuje gigantyczna wyspa pumeksu. Może pomóc w regeneracji rafy koralowej

Już za kilka tygodni do pumeksu zaczną się przyczepiać glony, pąkle, koralowce i inne morskie formy życia, które potencjalnie mogą pomóc w regeneracji Wielkiej Rafy Koralowej.
.get_the_title().

20 tys. boisk piłkarskich – taką powierzchnię ma gigantyczna wyspa będąca warstwą skał wulkanicznych, która dryfuje właśnie po Oceanie Spokojnym w kierunku Australii, całkowicie pokrywając powierzchnię wody.

Wyspa pojawiła się kilka tygodni temu w wyniku erupcji podwodnego wulkanu mieszczącego się w pobliżu wyspy Tonga.

Wśród dryfujących skał znajduje się m.in. pumeks, a rozmiar niektórych jego kawałków jest, wedle relacji załogi katamaranu ROAM, która miała szansę obserwować to zjawisko, równy piłkom do koszykówki. Ale spokojnie, tym razem to całkiem dobra wiadomość. Jak twierdzi wulkanolog Erik Klemetti, dryfujący pumeks może stać się nowym domem dla wielu organizmów morskich.

Z kolei Scott Bryan z uniwersytetu Queensland uważa, że gigantyczna wyspa może przyczynić się do odbudowy Wielkiej Rafy Koralowej. – Opierając się o wydarzenia z tratwami z pumeksu, które badaliśmy przez ostatnie 20 lat, możemy stwierdzić, że ich efektem są nowe zdrowe koralowce i nowi mieszkańcy Wielkiej Rafy Koralowej – mówi. Jego zdaniem już za kilka tygodni do pumeksu zaczną się przyczepiać glony, pąkle, koralowce i inne morskie formy życia, które potencjalnie mogą pomóc w regeneracji Wielkiej Rafy Koralowej.

Jednak nie można wierzyć, że pumeks dryfujący po Oceanie Spokojnym jest w stanie naprawić to, co zepsuł człowiek. Antropogeniczne zmiany klimatyczne są zabójcze dla raf koralowych.

Rosnąca temperatura wody sprawia, że koralowce zaczynają blaknąć – a to dlatego, że tracą żyjące na nich organizmy. W 2017 roku wyblakło całkowicie aż 60 proc. Wielkiej Rafy Koralowej. Co gorsza, naukowcy są zdania, że rafy tracą zdolności regeneracyjne – zajmuje im to znacznie więcej czasu niż przed laty lub nie odradzają się wcale. „Rafy znikną, jeśli nie zajmiemy się antropogenicznym ociepleniem klimatu. Problemu z rafami koralowymi nie rozwiąże robot, wentylatory, koralowce z tworzyw sztucznych ani akwaria – musimy zająć się jego przyczyną, czyli emisją gazów cieplarnianych” – zatweetował w reakcji na doniesienia o wyspie z pumeksu biolog morski Terry Hughes z James Cook University.

Zdjęcie główne: NASA
Tekst: NS

Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook