Niedługo do listy gatunków zagrożonych dołączą najpopularniejsze odmiany kawy

Kto ponosi odpowiedzialność za taki stan rzeczy? Zmiany klimatyczne, czyli my sami.
.get_the_title().

Do takich wniosków doszli na podstawie swoich badań naukowcy z Królewskich Ogrodów Botanicznych w Kew, czyli rozległego kompleksu ogrodów i szklarni w południowo-zachodnim Londynie.

Zagrożonych wyginięciem jest aż 60 proc. gatunków kawy.

Ma to związek z długimi okresami suszy, kolei niespodziewanymi, przeciągającymi się ulewami oraz rozległymi, inwazyjnymi procesami wylesienia i rozprzestrzeniającymi się chorobami roślin. Jeśli dodać do tego jeszcze masę niesprzyjających czynników ekonomicznych i społecznych, to można zacząć się zastanawiać, czy ziarna kawy w przyszłości nie dostaną miana „czarnego złota świata”.

via GIPHY

Warto podkreślić, że mówimy tu tylko o jakichś wyszukanych odmianach, które już teraz są dla nas mało dostępne i raczej nie uświadczymy ich w firmowych ekspresach.

Na liście gatunków zagrożonych mogą się wkrótce znaleźć najlepiej nam znane: Arabica i Robusta.

Według badaczy do 2088 roku skala uprawy tej pierwszej zmniejszy się nawet o połowę. Zachowanie tych mniej popularnych gatunków jest równie ważne, bo dzięki nim badacze mogą tworzyć krzyżówki odmian bardziej odpornych na zmiany klimatyczne.

Film „Pulp Fiction”

Naukowcy z Kew wzięli pod lupę w sumie 124 gatunki kawy. Wśród nich znalazło się aż 75 rodzajów, których przyszłość została uznana za realnie zagrożoną przez zmiany klimatu. – 60 proc. gatunków kaw zagrożonych wyginięciem to niesamowicie wysoka liczba – komentuje sprawę dla magazynu „Marie Claire” jeden z badaczy. – Ponadto niektóre z analizowanych przez nas kaw od dziesiątek lat nie zostały napotkane w środowisku naturalnym, możemy więc przypuszczać, że w takiej – swojej prawdziwej formie życia – już wymarły.

via GIPHY

Kawowiec do właściwego wzrostu w warunkach naturalnych potrzebuje kilku czynników. Teren zalesiony o odpowiedniej temperaturze i wilgotności to w tym wypadku podstawa. Niestety, zmiany klimatyczne i nieprzemyślana, wyniszczająca ingerencja człowieka całkowicie zaburzają istnienie kluczowych warunków życia roślin. Problem dotyka szczególnie Madagaskaru, skąd pochodzi większość – bo aż 43 z 75 – z zagrożonych gatunków. Kolejnych 12 rośnie w Tanzanii, a pozostałe w innych częściach świata.

Jeśli ten stan rzeczy się utrzyma, to realne konsekwencje ustaleń badaczy będziemy mogli zaobserwować już wkrótce samodzielnie:

Foto w tle Nathan Dumlao/Unsplash

Co można zrobić, żeby to powstrzymać? Musimy zmienić swoje nawyki konsumpcyjne, wymagać od wielkich firm zasad zrównoważonego działania, bo to one bezpośrednio mają wpływ na to, jakim kosztem jest uprawiana kawa.

Naukowcy pokładają szczególną nadzieję w ochronie i regeneracji terenów leśnych.

Nawołują do tworzenia obszarów chronionych i desygnowania odpowiednich ludzi do opieki nad nimi. Przypominają, że przechowywanie większych ilości kawy tak, aby nie straciła swoich wartości, jest znacznie trudniejsze i droższe niż w wypadku większości roślin. Dlatego działania muszą się zacząć u podstaw – w środowisku naturalnym kawowca.

„Miasteczko Twin Peaks”

Choć tematy związane ze zmianami klimatu pojawiają się ostatnio regularnie w mediach (my sami poświęciliśmy im ostatni numer F5), to wiele osób wciąż traktuje je jako nowość. Tymczasem to proces, który już idzie jak lawina i wymaga naszego działania. A skoro oddalone o tysiące kilometrów od nas topniejące lodowce uznajemy za temat, który niezbyt nas dotyczy, to może chociaż los kawy, która stoi właśnie na naszych biurkach, trochę nas zainteresuje?

Zdjęcie główne jest kadrem z serialu „Miasteczko Twin Peaks”
Tekst: Kinga Dembińska

Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook