Kenia chce wprowadzić karę śmierci dla kłusowników

Już teraz kłusownicy mogą trafić do więzienia na resztę życia.
.get_the_title().

Dzika przyroda i parki narodowe Kenii to jej bogactwo naturalne i duma narodowa. Niestety coraz więcej tamtejszych gatunków zwierząt jest zagrożonych wyginięciem, co ma związek głównie z nielegalnym kłusownictwem. W zeszłym roku zgładzonych zostało tam aż 69 słoni oraz 9 nosorożców, których na świecie został już jedynie niecały 1000. Nielegalni kłusownicy, którzy dopuszczą się przestępstwa, jakim jest polowanie na dzikie zwierzęta, muszą liczyć się obecnie z karą dożywotniego więzienia lub grzywną w wysokości 200 tys. dolarów (750 tys. złotych).

Jak mówi tamtejszy minister turystyki Najib Balala, tak surowe kary nie wystarczają jednak, aby zniechęcić ludzi od kłusownictwa.

Dlatego też kraj rozważa zaostrzenie przepisów i zapowiada, że już wkrótce za kłusownictwo grozić będzie kara śmierci.

To kontrowersyjny pomysł i może doprowadzić Kenię do konfliktu z będącym przeciwko karze śmierci ONZ. Zwłaszcza że władze Kenii często targetują drobnych przestępców – ludzi, których do kłusownictwa zmusza dramatyczna sytuacja życiowa i ubóstwo. Tymczasem lepiej zorganizowanym grupom przestępczym kłusownictwo często uchodzi płazem.

Należy też pamiętać o tym, że kłusownicy nie są jedynym problemem, z którym każdego dnia zmagać się muszą zagrożone gatunki zwierząt w Kenii – niszczenie ich siedlisk, choroby i zmiana klimatu to tylko niektóre z czynników przyczyniających się do depopulacji.

Czy Kenia rzeczywiście będzie karać kłusowników śmiercią? Pierwsze informacje na ten temat pojawiły się w maju zeszłego roku. Wtedy też Najib Balala zapowiedział, że nowe prawo zostanie wprowadzone najszybciej jak to możliwe. Póki co jednak tak się nie stało. Czyżby władze Kenii jednak wycofały się z tego pomysłu?

Tekst: NS

Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook