33 lata po katastrofie, Czarnobyl odradza się jako królestwo przyrody

Czarnobylska strefa wykluczenia to miejsce, w którym nieoczekiwanie wygrała natura.
.get_the_title().

Spodziewano się, że obszar wokół byłej elektrowni jądrowej na wieki pozostanie ekologiczną czarną dziurą. Strefa wykluczenia to aż 2600 kilometrów kwadratowych zamkniętych dla ludzi, gdzie do dzisiejszego dnia składowane jest radioaktywne paliwo. Po 33 latach, obszar na którym miała miejsce katastrofa, uległ przeobrażeniu z postapokaliptycznej Zony w tętniący życiem i bujną zielenią ekosystem.

Przerażające odludzie przekształciło się w raj dla dzikich zwierząt: watahy wilków, stada jeleni, żubry, niedźwiedzie, łosie, rysie, ptaki. Niektóre gatunki nie występowały na tych terenach od setek lat.

To niesamowite jak przyroda przejmując we władanie pustostany, wygrała z betonowym krajobrazem, sprawiając, że Czarnobyl i Prypeć przypominają obecnie rezerwat. W latach 90-tych sprowadzono tu nawet stado Koni Przewalskiego. Jest to jedyny gatunek dzikich koni występujący na świecie, a Czarnobyl stał się jednym z nielicznych miejsc, gdzie można spotkać te zwierzęta na wolności.

Czarnobyl i Prypeć, dotychczas raj dla wycieczek spod znaku „dark tourism” zyskuje nowych odwiedzających.

Dzikie krajobrazy i szansa spotkania rzadkich gatunków zwierząt przyciągają fotografów, biologów oraz zwykłych ludzi. Biura turystyczne celujące dotąd w amatorów ekstremalnych doznań, oznaczają teraz swoje oferty hasztagiem „wildlife” i „greenchernobyl”. Dwudniową wycieczkę do Zony można zrobić już za 100 USD.

Najbardziej rozsławione z czarnobylskich zwierząt to oswojone lisy, które chętnie pozują do zdjęć i nawet robią sobie same kanapki

W zeszłym roku świat obiegła fotografia lisa stojącego na wypełnionej dziecięcymi maskami gazowymi podłodze szkoły podstawowej w mieście Prypeć. Zdjęcie wyróżnione na wystawie Wildlife Photographer of the Year wykonał Adrian Bliss. Grono fotografów i artystów szukających tematów w strefie wykluczenia jest dość znaczne. Amerykański fotograf Jeremy Underwood, którego do Czarnobyla przywiodła chęć obserwacji jak „natura odradza się w nienaturalnym środowisku” wykonał serię niesamowicie zielonych zdjęć w serii „Chernobyl”.

Najwięcej o tym, co dzieje się w strefie wykluczenia można dowiedzieć się z materiału dostarczanego przez leśne kamery.

W ramach „Tree project” przez 30 lat od wybuchu dokumentowano życie strefy i jej coraz liczniejszych zwierzęcych mieszkańców.

Zaskakuje nie tylko, to jak szybko natura objęła w swoje władanie to miejsce, ale też jak niewiele zanotowano przypadków anomalii wśród żyjących tam zwierząt. Wygląda na to, że rzeczywistość daleko ma się od naszych wyobrażeń. Legendy o nieprzeciętnie agresywnych zwierzętach-mutantach aktualne są przecież po dziś dzień.

Mieszkańcy okolicznych wsi znają dobrze opowieści o wilkopsach – ponadnaturalnej wielkości hybrydzie psa i wilka, żywiących się ponoć ludzkim mięsem, sumach-ludojadach, czy czerwonookich demonicznych krukach.

Naukowcy obalają te mity, zauważając jednocześnie pewne odchylenia od normy u niektórych osobników. Biolog Timothy Mousseau od kilkunastu lat obserwuje jak szybko przyroda odradza się na tym terenie. Okazuje się, że poszczególne gatunki ptaków i owadów adoptują się do skażonego środowiska w lepszy sposób niż dotąd sądzono. W krótkim filmie biolog prezentuje zwierzęta i rośliny Zony, oraz to jak zmieniły swoją anatomię. Anomalie i inne skutki promieniowania są znacznie rzadziej spotykane niż podczas testów laboratoryjnych – przyznaje w wywiadzie dla The New York Times.

The Bulletin of the Atomic Scientists w swoich publikacjach wskazuje, że gatunki roślin mogą się znacznie różnić pod względem wrażliwości na promieniowanie.

Radioaktywny pył unicestwił dużą powierzchnię lasów sosnowych, a zmiany w kolorze drewna nadały lasom wokół elektrowni przydomek Czerwony las. Żeby zmniejszyć zagrożenie, Czerwony las został zrównany z ziemią, a wysoce napromieniowane drewno zostało zakopane. Inne gatunki drzew na tym samym obszarze, takie jak brzozy, przetrwały katastrofę. Podobnie rzecz ma się ze zwierzętami. Promieniowanie dotknęło głównie ptaki i małe zwierzęta, u których zanotowano mniejszy rozmiar mózgu niż u zwierząt nienapromieniowanych.

Do wypadku w elektrowni atomowej w Czarnobylu doszło 26 kwietnia w 1986 roku o godz. 1:23 w nocy. Test turbin wymknął się spod kontroli. Reaktor zaczął się błyskawicznie przegrzewać. Nastąpiły dwa wybuchy, które stopiły pręty paliwowe i rdzeń reaktora.

Tekst: DL

Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook