Z szuflad wprost na ściany galerii. O tym, jak haft stał się feministyczną sztuką

Prezentujemy zestawienie 6 feministycznych artystek, które redefiniują to, co rozumiemy pod pojęciem tradycyjnych wyszywanek.
.get_the_title().

Wyszywanie od lat było kobiecą domeną, kojarzoną z lekką rozrywką. Monotonne ruchy szydełkiem były jednym z nielicznych zajęć dostępnych dla kobiet w epoce wiktoriańskiej, pełniły wtedy funkcję dyscyplinującą i pomagały w tym, aby kobiety nie myślały o ich „zwierzęcych” pożądaniach. Współczesny haft jest zaprzeczeniem tamtej tradycji – niesie ze sobą ważne treści i nabiera wręcz emancypacyjnego wyrazu. Nie zmieniło się jedno – w przeciwieństwie do tekstów literackich czy malarstwa, haft zawsze pozostawał w rękach kobiet, wolny od męskich wpływów.

Trwający od kilku lat boom na haft wyniósł tę dyscyplinę z zacisza domowego wprost na muzealne piedestały, błahą tematykę zastępując sprawami ważnymi dla współczesnych kobiet.

Kilka dekad temu kobiety mogły co najwyżej przemycać w swoich wyszywankach ukryte symbole, które poruszały kobiece kwestie. Działo się tak zresztą też w innych gałęziach sztuki ludowej – teksty pieśni ludowych zawierały zakamuflowane porady odnośnie płodności czy antykoncepcji. Szerzej opisywał to zjawisko Julian Krzyżanowski.

Współczesna sztuka tekstylna mówi o kobiecych sprawach bardzo dosłownie, chętnie posługując się wizerunkiem narządów płciowych, damskiej bielizny oraz innych przedmiotów zwykle pozostających w ukryciu.

Artystki poruszają temat kobiecej seksualności i macierzyństwa (Alicia Ross), portretują nicią sceny z życia codziennego, oddając towarzyszące im uczucia jak nuda, frustracja czy zmęczenie (Fili Papinho i Sheena Liam). Ciekawie przedstawiane jest ujęcie kobiecości w grupie u Michelle Kindgdom – w jej pracach można odnaleźć apoteozę siostrzeństwa i kobiecej solidarności.

1. Rana Balca Ülker (Turcja)

To artystka z dyplomem w dziedzinie mody i tekstyliów. Jej nastrojowe portrety są połączeniem haftu i malarstwa. Artystka wkomponowuje w obrazy kwiaty i liście, które wchodzą w „relacje” z bohaterami prac, niejako chroniąc ich przed obserwatorami.

Jej ulubionym motywem jest realistycznie odwzorowane oko.

Ülker mieszka i pracuje w Stambule w Turcji.

2. Michelle Kingdom (Los Angeles, USA)

Kiedy na początku lat 90-tych studiowałam sztukę, galerie i muzea to był ekskluzywny, zamknięty świat. Poważne prace miały wtedy ogromne rozmiary, sztuka była bardzo ambitna, ironiczna i konceptualna. Nie widziałam tam dla siebie miejsca – przyznaje w rozmowie z Textile Artist.

Artystka urodziła się w rodzinie, w której szyło się od pokoleń, więc postanowiła kontynuować tradycję pracy z tkaniną.

Prace Kingdom można było zobaczyć wiosną w nowojorskiej Foley Gallery.

3. Sheena Liam (Singapur)

Jak przyznała w wywiadzie dla First Classe, poprzez swoje prace chce udowodnić, że jest kimś więcej niż modelką.

Liam wygrała azjatycką wersję Top Model, jej pierwsza indywidualna wystawa otworzyła się właśnie w Paryżu.

Na razie nie zamierza sprzedawać swoich prac. – Mam wiele zapytań od zainteresowanych osób, ale nie jestem jeszcze gotowa. Chcę mieć je wszystkie, przynajmniej do czasu wystawy – mówi.

2. Tiny Windows (Francja)
To pseudonim artystki mieszkającej na co dzień w Paryżu.

Jej barwne prace przywodzą na myśl obrazy impresjonistów.

Razem z nowojorską ilustratorką tworzą zdalną kooperatywę pod marką Dulce Embroidery – Amerykanka szkicuje, Francuzka wyszywa.

5. Fili Papinho (Portugalia, Francja)

„Luxurious embroidery life” to mikroskopijne scenki z życia artystki. Jej hafty wielkości szpilki są w sprzedaży online i cieszą się dużym powodzeniem. Papinho zwykle wystawia swoje prace w galerii Division Zero w Porto.

6. Alicia Ross (USA)

Studiowała fotografię i nowe media. Jest doświadczoną artystką z bogatym portfolio. Interesuje ją napięcie i konflikt pomiędzy rolami, w jakie wchodzą kobiety, pomiędzy wizerunkiem kobiety-matki a kobiety-kochanki.

Jej najnowszy cykl to portrety współczesnych polityczek.

Zarówno w aktach, jak i w portretach ciała twarze kobiet są „niedokończone”, wykonane fragmentarycznie. Ross nawiązuje tym samym do sposobu w jaki kobiety są prezentowane w mediach, często odczłowieczone i uprzedmiotowione. Jej prace można oglądać do 26 listopada w Gallery Fritz w Santa Fe.

Tekst: Dorota Linke

Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook