Nie od razu Paryż zaplanowano. Najpierw trzeba było zdemolować 60 proc. miasta

Marzysz o dobrze zaplanowanym mieście, ale denerwują cię remonty? Kiedy Paryż był przebudowywany przez George-Eugène’a Haussmanna, zwanego człowiekiem demolką, miasto zostało unieruchomione na 20 lat!
.get_the_title().

Stolica Francji jest bardzo wyraźnym przykładem racjonalnego planowania przestrzeni. Taką koncepcję Paryża na polecenie Napoleona III w połowie XIX wieku opracował George-Eugène Haussmann, prefekt departamentu Sekwany. Napoleonowi zależało, by Paryż stał się piękną, nowoczesną metropolią, bo do tej pory plan miasta opierał się na rozwiązaniach wręcz ze średniowiecza.

Zanim w 1852 roku Haussman rozpoczął swoje wielkie dzieło przebudowy francuskiej stolicy, pokrywająca je gęsta sieć uliczek przypominała bardziej pęknięcia na ceramice, niż dzisiejsze zaplanowane sieci dróg, przecinających się pod kątem prostym. Aby można było dokonać tak daleko idących zmian, Haussmann musiał zrównać z ziemią całe dzielnice. W swoich pamiętnikach określił to „patroszeniem Paryża”.

Plan Paryża ukazujący zakres prac Haussmana
George-Eugène Haussmann

George-Eugène Haussmann zapisał się na kartach historii jako prawdziwy człowiek demolka. Nie mając żadnej wiedzy z zakresu planowania przestrzeni ani doświadczenia w przebudowywaniu miast, podjął się tytanicznego dzieła stworzenia całkiem nowego Paryża. Na 20 lat zamienił stolicę Francji w jedną wielką budowę (niektóre prace trwały nawet do 1920 roku!).

Haussmann wyburzył połowę spośród wszystkich budynków i całkowitej przemianie poddał 60 procent miasta – rozebrano prawie 20 tysięcy zabytkowych budowli i zbudowano 30 tysięcy nowych.

Stare uliczki zamieniono w długie, szerokie aleje z regularną zabudową w stylu neoklasycznym. Powstały też przestrzenne place i parki miejskie, opery, nowe szkoły, kościoły, dwie stacje kolejowe – Gare du Nord i Gare de L’Est – a także ulice, które promieniście rozchodzą się od Łuku Tryumfalnego. W całym mieście wybudowano nową sieć kanalizacyjną, a mieszkańcy uzyskali dostęp do bieżącej wody. Był to ogromny postęp, bo Paryż sprzed wielkiej przebudowy był – bez owijania w bawełnę – śmierdzącym, brudnym i odpychającym wręcz miastem.

Haussman zamienił nieuporządkowany gród, pełen ciasnych uliczek otoczonych niskimi budynkami, w nowoczesną metropolię. To, jak przeobraziło sie miasto, widać wyraźnie, kiedy patrzy się na wąskie, kręte uliczki dzielnicy Marais. Ta urokliwa część Paryża urbanistyczną rewolucję przetrwała bez zmian i dziś jest jedną z pamiątek po czasach sprzed działalności Haussmanna.

Dzielnica Marais – pamiątka po czasach sprzed działalności Haussmanna

Człowiek demolka był ostro krytykowany przez ówczesnych urbanistów. Także współcześnie wiele mu się zarzuca – np. że był zwolennikiem wszechobecnej linii prostej.

By ulica mogła tak przebiegać w linii prostej Haussmann gotów był burzyć wszystko, co stanowiło przeszkodę.

Niezależnie od tego, to właśnie jemu zawdzięczamy tak piękny i nowoczesny Paryż. No – może także Dietrichowi von Choltitzowi, generałowi, który zignorował rozkaz Hitlera o zburzeniu francuskiej stolicy. Ale to już historia na inny materiał.

Tekst: AS

Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook