Nie żyje legenda warszawskich ulic – Czarny Roman. Kim był wg mieszkańców stolicy?

Zobaczcie, jak zapamiętali go warszawiacy.
.get_the_title().

Dziennikarz Cezary Ciszewski poinformował dzisiaj, że zmarł Jan Wiesław Polkowski, czyli znany z warszawskich ulic „Czarny Roman”. Ciało 67-letniego mężczyzny znaleziono wczoraj pod CSW. Czarny Roman był chodzącą legendą Warszawy, najczęściej widywano go w okolicy Nowego Światu i Chmielnej oraz przy Rondzie Dmowskiego. Dużo czasu spędzał w stołecznych kawiarniach, m.in. w nieistniejącym już Nowym Wspaniałym Świecie oraz w lokalach mieszczących się w pobliżu Domów Towarowych. Prosił o wrzątek potrzebny do zaparzenia jego ulubionego napoju – dziurawca, siadał przy oknie i obserwował warszawiaków. Roman przed laty ubierał się głównie na czarno (stąd też jego pseudonim), jednak w ostatnich latach widywany był główne w kolorowych ubraniach rodem z lat 80. Najwiekszym hitem były jego kolorowe kombinezony.

Roman chętnie wdawał się w dyskusje z warszawiakami. Gdy miał dobry humor, prawił komplementy, w gorszych chwilach, straszył apokalipsą i wykrzykiwał datę śmierci rozmówców. Jedno jest pewne – spotkanie z Romanem nigdy nie było nudne.

Niebanalne były również jego rady – w tym chyba najpopularniejszy apel do narodowców o zmianę postępowania i zalecenie, by nacjonaliści zaczęli uprawiać… jogę.

Historia Romana owiana jest tajemnicą i tak naprawdę nie wiadomo czym zajmował się mężczyzna. Według miejskich legend przed laty był cinkciarzem i właścicielem fortuny. Studenci UW twierdzą natomiast, że Jan Polkowski studiował na Wydziale Polonistyki. Wiadomo na pewno, że mężczyzna nie akceptował alkoholu oraz narkotyków. Zobaczcie, jak zapamiętali go Warszawiacy.

Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook