5 najciekawszych muzycznych wydarzeń drugiej połowy lata w Poznaniu

Stolica Wielkopolski to bardzo ciekawy wakacyjny przystanek dla melomanów.
.get_the_title().

Upały, jakie wystąpiły w ostatnich dniach w Polsce, dobitnie przypomniały, że jesteśmy przecież dopiero na półmetku wakacji. Sierpień oraz początek września obfitują zaś w polskich miastach w liczne ciekawe muzyczne wydarzenia. Po ostatnim odcinku traktującym o imprezowych atrakcjach w Gdańsku, tym razem zapraszamy na krótki przewodnik dla melomanów po Poznaniu. Oto 5 koncertów lub festiwali, na które warto wybrać się w stolicy Wielkopolski w najbliższych tygodniach.

1. Spragnieni Lata Cydr Lubelski, 11 sierpnia

Cykl Spragnieni Lata Cydr Lubelski po bardzo ciepłym przyjęciu przez publiczność w Gdańsku, Warszawie i Wrocławiu, już 11 sierpnia dotrze także do stolicy Wielkopolski. A wszystko to nad malowniczo położonym Jeziorem Maltańskim, gdzie za darmo będzie można wziąć udział w intrygujących koncertach.

Na scenie wystąpią Kasia Lins, Marcelina, Bitamina oraz SMOLIK // KEV FOX – a więc przekrój wykonawców obejmujący gatunkowo inteligentny hip-hop, różne odcienie popu, ale i bardziej taneczne brzmienia.

Dodatkowo organizatorzy zadbają też, byśmy pod ręką w trakcie całego eventu mieli idealny na schłodzenie, pyszny Cydr Lubelski.

2. Late Summer Festival, 1 września

Zostajemy w okolicach Malty. Już 1 września przy torze regatowym odbędzie się tu bowiem pierwsza edycja festiwalu, który być może szybko stanie się stałym punktem na muzycznej mapie Wielkopolski. Impreza już samą nazwą wyraźnie sygnalizuje swoją myśl przewodnią. Zagraniczną gwiazdą będzie popularny w Polsce Tom Odell, a wspomoże go bardzo solidny krajowy skład, z Katarzyną Nosowską czy Darią Zawiałow na czele. Jeśli tylko pogoda dopisze, szykuje się wspaniała okazja na pożegnanie wakacji z przytupem w rytm wielu przebojów.

3. Death In Rome, 2 września

Nikt nie gra takich coverów jak Death In Rome.

Największe światowe hity (jak „Careless Whisper”, „What Is Love?” czy „Toxic”) w neofolkowo-industrialnym anturażu to rzecz absolutnie wyjątkowa. Dorobek grupy nie jest jednak tylko swego rodzaju ciekawostką. Mamy tu do czynienia ze znakomitym technicznie zespołem, który nadaje branym na warsztat utworom zupełnie nowego życia, tak że często prezentują się znacznie ciekawiej, niż w pierwotnych wersjach. Choć i zazwyczaj znacznie bardziej depresyjnie.

4. Chelsea Wolfe, 14 sierpnia

Darkwave, ethereal wave, rock gotycki, dark folk, doom metal. To tylko niektóre z etykietek, którymi moglibyśmy na siłę określić muzykę Chelsea Wolfe – amerykańskiej artystki, która poprzez taką właśnie dość mroczną w wydźwięku formę snuje swym silnym wokalem introspekcyjne opowieści. A jest w tym prawdziwą mistrzynią – zwłaszcza w budowaniu klimatu, który na jej koncertach daje wręcz złudzenie udziału w jakimś sekciarskim (ale zorganizowanym w dobrej intencji) zgromadzeniu. Przekonajcie się sami!

5. Deafheaven, 14 września

Hałas krzyżujący się z dotykającymi duszy melodiami? Wokal potrafiący wywołać na ciele ciarki? Kapela, której liderem jest George Clark, to jedno z najciekawszych blackgaze’owych zjawisk na globie, a ryk wspomnianego lidera, płynący zazwyczaj na tle przestrzennych, jazgotliwych instrumentali, gwarantuje w wersji live niezapomniane przeżycia. Koncerty Deafheaven mają w sobie coś monumentalnego, a najlepszą zachętę, by wybrać się 14 września do klubu u Bazyla stanowi chyba fakt, że nowa płyta zespołu – „Ordinary Corrupt Human Love” – jest naprawdę świetna i nawiązuje jakością do kultowego już „Sunbathera”.

Tekst: WM

Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook